niedziela, 24 maja 2015

Książkowe święta...

Witam, święta już dawno minęły a ja dopiero zbieram się do napisania co nieco o naszych lekturach...
Większość z listy udana, ale było kilka ale...
Głównym zarzutem do mnie samej jest, że jestem za szybka... Za szybko podejmuję decyzję tak już zamawiam, kupuję, chcę i tak na przykład "W pewnym teatrze lalek" zupełnie nietrafiona, może zyska drugie czytanie ale na dziś odłożona, troszkę za długo się zaczynała... Jednak w książkach dla dzieci musi być trochę akcji, jakiegoś kierunku w którym idzie fabuła, tutaj nam tego zabrakło...
"Płaszcz Jakuba" również mnie samą zaskoczył, przyznam, że kierowałam się listą z innego bloga, ma którym Pani bardzo żarliwie polecała tę książkę... Ogólnie pomysł ciekawy, może mam już za dużego syna na takie książki, przetestujemy jak młodsze ciut podrośnie i zobaczymy może to tylko kwestia dopasowania do wieku... Ale graficznie jest piękna, ciekawe ilustracje, fajne kolory, warto do niej zajrzeć, może porzyczyć z biblioteki albo od kogoś jak ja, który w ferworze zakupił ;)

sobota, 13 grudnia 2014

Świąteczne marzenia do spełnienia...

Ksiażkowe oczywiście bo o tym ma być ten blog ;)

Święta to piękny rodzinny czas, ale dla mnie też czas relaksu i długich wieczorów przy świetle choinki z dobrą książką... A, że Mikołaj spełnia życzenia nie tylko małych ale i dużych, więc może i mi się coś dostanie w tym roku. (Jeśli nie zawsze pozostaje robienie prezentów samej sobie!)

Na samym szczycie mojej listy jest moja ulubiona polska pisarka, która ostatnio dzięki swojej najnowszej powieści wywindowała na szczyty list i bije rekordy popularności, cieszę się, choć dla mnie od zawsze była i pozostanie numerem jeden bez względu na pozycje na top listach. A o kim mowa, oczywiście o Oldze Tokarczuk i jej monumentalnym dziele "Księgi Jakubowe", czekam z niecierpliwością aby zanurzyć się lekturze...

Drugą pozycję zajmuje u mnie "Jadłonomia" Marty Dymek, jako, że od niedawna jestem wegetarianką i potrzebuję wiele inspiracji i pomocy - ta książka jest po prostu cudem, nie tylko wizualnym ale i kulinarnym wiem bo kilkanaście przepisów już przetestowałam z bloga o tej samej nazwie i... przepadłam! Polecam nie tylko dla wegetarian i wegan!!!

Oprócz dwóch głównych dań przydałby się jeszcze deser...
Może "Wszystko co lśni" Eleanor Catton, coś  Donny Tartt (najnowszej powieści The Goldfinch nagrodzonej Pulitzerem zresztą nie ma jeszcze po polsku - czekam z niecierpliwością!) lub "Włoskie szpilki" Magdaleny Tulli, próbowałam kupić ale nigdzie nie było, liczę że wznowią lub trafię w jakimś antykwariacie.

To by chyba były moje główne marzenia do spełnienia :) teraz pozostaje tylko być grzeczną i czekać :))

poniedziałek, 8 grudnia 2014